„Oczy pani Kemper wyrażały wdzięczność.
— Ale kogo Proszę się zastanowić... Ze współpracowników Cavyego Wątpię...
—A czemużby nie Mam pomysł... Droga Johna Krafta, a raczej początek tej drogi...
— Nie rozumiem...
— Mary!
— Mary A cóż ona ma do tego
— Ona, właśnie ona powinna mi pomóc w tym trudnym przedsięwzięciu. Przyznaję, że nie zanadto wierzę temu, co napisano o niej w dzienniku. Tak więc zaprzyjaźnię się z nią, zaskarbię sobie jej zaufanie, wtajemniczę w moje plany...
— Ryzykowne to, młodzieńcze! Nie bardzo wiem. od czego pan zacznie.
Kemper wydostał z szafy nakreślony na kalce plan ii rozwinął go przede mną.
— Proszę popatrzeć. Niestety, bardzo to niekompletne...
Uważnie przyglądałem się planowi. Tak, to jedynie część podziemia... Dużo białych plam...
Czas było wracać do domu. Chciałem jednak o coś jeszcze spytać Kempera. Aha, właśnie...
— Proszę mi powiedzieć, co pan o tym myśli... Kraft przypuszczał, że profesor przed wielu laty kochał jakąś dziewczynę...
Kemper zmarszczył się, zniecierpliwiony.
— Kogo mógł on kochać prócz siebie Miłość jest ofiarna i nie da się pogodzić z brutalnym egoizmem. Powiedzmy, że w kimś innym mógł pokochać samego siebie... Przypominam sobie... Była na studiach jednocześnie z nami niejaka Mary Stevens. Przystojna, o silnym charakterze, nadzwyczaj zdolna... Kiedyś w czasie dyskusji zręcznie pokonała Cavyego. Spokojnie, nieubłaganie... Jego, człowieka o tak potwornej miłości własnej. Cavy na pewno ją znienawidził... Ale jaki to ma związek z późniejszymi wydarzeniami, tego nie wiem!“(7)


adhd |Wózek specjalny |podręczniki akademickie